sobota, 21 czerwca 2014

sobota, 24 maja 2014

Impreza ;D

 Hej wszystkim :D Dzisiaj tryskam szczęściem. Na dworze słoneczko, a ja prawie zdrowa. Do tego dziś moja przyjaciółka ma urodziny i mnie zaprosiła :D Jako, że póki co nic ciekawego się nie dzieje, poza moim ogarnianiem się (wreszcie zrozumiałam dlaczego dziewczyny tak długo siedzą w toalecie O.o) to służszy posta napiszę wieczorem, po imprezie ;)
 Całusy, Marchewa <3

czwartek, 22 maja 2014

Chora ;/

Taa... jutro piątek, a ja chora. Po prostu świetnie ;/ Miałam jutro iść na basen ale jak widać z tego nici -.- Mam nadzieję, że przynajmniej uda mi się ogarnąć do soboty, bo moja przyjaciółka ma urodziny i chciałabym pójść ;/ Ale do szkoły za to muszę chodzić -.- Tak czy inaczej trzymajcie kciuki, żebym wyzdrowiała.
Całusy, Marchewa <3

środa, 21 maja 2014

W leśnym labiryncie

Moi drodzy, aby wam wynagrodzić, że długo mnie nie było i pewnie nie będzie, mały bonusik w postaci moich wypocin, które zostały napisane na konkurs :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dochodziła siedemnasta. W pewnym domu, pewna dziewczyna szykowała się do wyjścia. Na imię miała Maja. Czesała swoje proste, czarne włosy w kucyk. Ubrana w niebieskie getry i szarą bluzę poszła do przedpokoju.
`Gdzie idziesz skarbie? - usłyszała głos z kuchni.
`Przejść się - odpowiedziała dziewczyna zawiązując czarne trampki.
`Tylko nie wracaj za późno. - Nie zwracają uwagi na dalsze kazanie mamy Maja otworzyła drzwi i wyszła na dwór. Na dworze robiło się ciemno. Księżyc oświetlał ulice słabym światłem. Dziewczyna wyciągnęła z kieszeni MP3 i włączyła piosenki. Szła przed siebie nie zwracając uwagi na otoczenie. Zamyślona nawet nie zauważyła kiedy doszła do lasu. Las? Musiała się mocno oddalić od domu, ba nawet od miasta skoro doszła to lasu. Westchnęła. Już miała wracać kiedy nagle zauważyła ruch w krzakach. Tylko co to mogło być. Przełknęła ślinę. Podeszła do rośliny. Wyciągnęła drżącą rękę. Nagle krzak się ruszył i coś z niego wyskoczyło. Przerażona dziewczyna upadła boleśnie na ziemie. Szybko zwróciła oczy w stronę sprawcy. Ku jej zaskoczeniu okazał się nim szary zając. Na początku dziewczyna wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia, ale za chwilę zaczęła się śmiać. Przeraziło ją takie małe stworzonko. Odetchnęła z ulgą. Tylko co tak blisko miasta robi zając. Wstała i otrzepała się. Zwierzątko zdążyło już zniknąć. Dziewczyna obróciła się i powolnym krokiem zaczęła wracać. Zaraz, zaraz, a gdzie MP3 ?! Kiedy Maja zdała sobie z tego sprawę od razu wróciła na miejsce wypadku. Zaczęła szukać urządzenie. Na nieszczęście nie mogła go nigdzie znaleźć. Mama ją zabije jeśli dowie się o zgubionej rzeczy. Gdzie ona mogła być. Może wpadła do lasu. Ale jak? Skoro nie tutaj to musi być w lesie. Dziewczyna przełknęła ślinę. Nie ma tu nic strasznego. Powtarzała sobie wchodząc coraz bardziej w las. Robiło się coraz ciemniej, a ona nie mogła go znaleźć. Nagle usłyszała poruszenie w krzakach. Odwróciła momentalnie głowę. To co zobaczyła zaskoczyło ją. Znowu ten zając! Odetchnęła z ulgą. Jeszcze raz przyjrzała się zwierzęciu. Zobaczyła, że ma coś przywiązanego do łapy. Wytężyła wzrok. Kabel. Zaraz, co?! Ten kabel to jej słuchawki! Zaskoczona przyjrzała się bliżej. Do kabla był podłączony jej telefon. Zdziwiona Maja wydała odgłos podobny do krzyku. Zwierzątku nie spodobało to się i w pośpiechu uciekło.
`Czekaj ! - krzyknęła dziewczyna próbując dogonić zająca. Mimo tempu jakie przybrała nie mogła dogonić zwierzęcia. Biegła i biegła. Nawet nie zauważyła korzenia wyrastającego z ziemi. Nie skończyło się to dla niej dobrze. Nie minęła minuta kiedy wylądowała na ziemi.
`Ała! - krzyknęła. Podniosła się i otrzepała. Rozejrzała się. Zająca nigdzie nie było. Świetnie zgubiła go. No cóż teraz będzie musiała wrócić do domu i przetrwać czerto-godzinne kazanie mamy. Już miała wracać kiedy zdała sobie sprawę, że nie wie gdzie jest. Zewsząd otaczał ją las. Żadnej ścieżki. Do tego wszystkiego było ciemno. Spokojnie, przecież zawsze może wrócić skąd przyszła. Tylko gdzie to jest? Przez ten bieg nawet nie wiedziała gdzie pobiegła i skąd przybiegła. Zaczęła panikować. Zaraz, zaraz. Zawsze może zadzwonić. Włożyła rękę do kieszeni w poszukiwania telefonu. Przerażona stwierdziła, że go nie ma. Ale jak to?! Jest sama w ciemnym lesie, bez żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym. A, co jak ją ktoś napadnie. No tak nie ma przy sobie nic nie wartościowego. W takim razie co ma zrobić. W takich momentach żałowała, że nie ma uczyła się na przyrodzie. Gdyby to robiła wiedziałaby czy mech na pieńku wskazuje północ czy południe. Wzięła głęboki wdech. Postanowiła iść przez siebie. Nie chciała stać w miejscu i czekać, aż coś ją zaatakuje. Jeżeli cokolwiek tu może w ogóle atakować człowieka. Szła przed siebie. Miała cichą nadzieję, że może uda jej się stąd wyjść. Po drodze mijała drzewa, krzaki i rośliny. Mimo, że szła cały czas przed siebie krajobraz w ogóle się nie zmieniał. Robiło się coraz ciemniej, a ona nadal szła. Minęło około pół godziny jej ciągłego marszu. Westchnęła. Zmęczyła się. Wysiłek fizyczny nie był dla niej. Znalazła jakiś pieniek i usiadła na nim. Ciekawe czy jej mama już jej szuka. Miała przecież wrócić wcześnie, a z tego co sądziła była dziewiętnasta. Dziewczyna poczuła, że ma coś na ramieniu. Odwróciła głowę. Zobaczyła wielkiego włochatego robaka. Zalęknięta dziewczyna wydarła się na całe gardło, próbując zrzucić owada. Kilka minut trwało kiedy uspokoiła się stwierdzając, że pozbyła się insekta. Odetchnęła ulgą. Jeszcze jedna taka niespodzianka i umrze na zawał. Kiedy już myślała, że po wszystkim usłyszała szelest w krzakach. To znowu ten zając. O, nie. Tak się nie będziemy bawić. Zdenerwowana wzięła głęboki wdech i dosłownie rzuciła się na królika.
`Mam cię – krzyknęła zadowolona.
`No nie wydaje mi się – usłyszała męski głos. Podniosła wzrok. Ku jej przerażeniu przed nią nie leżał królik tylko ciemnowłosy chłopak o czekoladowych oczach. Sparaliżowana patrzyła się na niego.
`Nie chcę ci przeszkadzać, ale mogłabyś ze mnie zejść. - Dziewczyna zdała sobie sprawę, że leży na chłopaku. Oblała się czerwonym rumieńcem i szybko zeszła z chłopaka odsuwając się od niego.
`Tak lepiej. - powiedział – Kim jesteś? -spytał. Dziewczyna popatrzyła na niego nie ukrywając zdziwienia. Mimo tego po chwili odpowiedziała.
`Maja. Maja Kowalska. A ty? - spytała.
`Alan Sternicki. - odpowiedział z zadziwiającym spokoje w głosie.
`Co tu robisz? - zapytała. Nie na co dzień spotyka się przecież w środku nocy w lesie chłopaka. - Chcesz mnie okraść? - dodała z ironią.
`Ale zabawne. - odpowiedział uśmiechając się kpiąco. - Dla twojej informacji zgubiłem się. - Maja spojrzała się na niego wzrokiem „Jak można zgubić się w lesie”. - Już wyjaśniam. Spacerowałem kiedy nagle zauważyłem szarego zająca. Miał do łapy przywiązaną MP3. Chciałem mu ją odwiązać więc pobiegłem za nim. I chcąc nie chcąc zgubiłem się. - A, ty?
` Wiesz, byłam na spacerze, aż tu przez dziwny zbieg okoliczności zając porwał mi ją MP3.- chłopak popatrzył na nią zdziwiony. - No co? Przecież zając biegający z MP3 przy nodze to nic nadzwyczajnego – odparła ironicznie.
`Co jak co ale język to ty masz cięty. - odpowiedział uśmiechając się lekko. Ona tylko westchnęła.
`Czyli teraz utknęliśmy tu oboje.
`Jak widać.
`Czyli nie dość, że sama w lesie po ciemku to jeszcze z idiotą. Wolałam być sama.- odparła wzdychając.
`Ta jasne. Szczególnie po tej akcji z gąsienicą. - dziewczyna spaliła buraka, a on uśmiechną się szeroko.
`To nie tak! To... to dlatego, że... że mnie zaskoczyła. - wykrzyczała.
`Jasne , jasne. - powiedział po czym poklepał ją po głowie. No cóż nie było to trudne. Była od niego o głowę mniejsza.
`Ach, nieważne! Powinniśmy znaleźć stąd wyjście.- odpowiedziała próbując ukryć swoje zawstydzenie.
`Czyli mamy chodzić bez celu tak jak ty przez ostatnie pół godziny.
`Co? Skąd ty? - chłopak zwrócił swój wzrok w inną stronę. Teraz to próbuje niewiniątka udawać.- Ahh... nieważne, a co masz leszy pomysł?- chłopak popatrzył na nią wymownie. Dziewczyna próbowała się uspokoić. Jeszcze trochę i mu się dostanie. Maja obróciła się na pięcie i zaczęła iść przed siebie. Alan poszedł za nią. Podczas drogi nie odzywali się do siebie. Minęła godzina odkąd szli. Mimo tego nie mogli się znaleźć. Wszędzie drzewa. Było ciemno i chłodno. Do tego oboje byli głodni i śpiący.
`Mam dość. - powiedziała Maja siadając na ziemi.
`Ojej, nasza władczyni się poddaje – odpowiedział Alan ironicznie.
`Cicho siedź. - spojrzała na niego wzrokiem mordercy. Chłopak westchną i usiadł obok. Siedzieli obok siebie jakiś czas. Dziewczynie strasznie szybko biło serce. Miała wrażenie, że wali tak głośno iż chłopak usłyszy. Jak na zawołanie Alan odwrócił się do niej. Maja wstrzymała oddech.
`Jestem śpiący. - powiedział. Dziewczynie kamień spadł z serca.
`Ja, też. - odpowiedziała cicho.
`To w takim razie czas na sen. - spojrzała się na niego zdziwiona. - No, co ? Jest noc, nie możemy znaleźć wyjścia, a oboje jesteśmy śpiący.
`A co jak nas coś zaatakuje? - spytała. Oczywiście zmyślała. Stresowała ją myśl spania obok faceta.
`Co nas może zaatakować zając, czy straszna gąsienica – wybuchnął śmiechem.
`Oj, zamknij się.- powiedziała i położyła się na ziemi. - Dobranoc.
Chłopak chwilę patrzyła na nią po czym sam się położył. Minęła godzina, a ona nadal nie mogła spać. Nie dość, że spał obok jej Alan to jeszcze było zimno. Trzęsła się jak galaretka. Była, przecież ubrana tylko w bluzę.
`Zimno ci? - usłyszała. Zaskoczyło to ją. Nie spał.
`Nie. - odpowiedziała sucho.
`Ale się trzęsiesz. - I tu ją miał. Mogła udawać, że nie jest jej zimno ale ciało i się trzęsło.
`Nawet jeśli to co? - Odpowiedziała. Nawet jak jej zimno to co mógł zrobić. Sam miał na sobie koszulkę. Chyba się nie rozbierze. Na samą myśl jej twarz okrył pokaźny rumieniec. Nagle poczuła jak ktoś ją przyciąga do siebie i przytula.
`Co.. ty..
`Oj cicho, chce spać. - usłyszała głos chłopaka. Uśmiechnęła się pod nosem, po czym wtuliła się w niego i zasnęła.
Otworzyła oczy. Leniwie podniosła się do pozycji siedzącej. Rozejrzała się. Znajdowała się w tym samy lesie co wczoraj. Jedyne co się zmieniło to brak Alana. Tylko gdzie on mógł być? Maja wstała i zaczęła się rozglądać.
`Tu jetem – odwróciła się. Za nią stał uśmiechnięty chłopak.
`Gdzie byłeś?
`Tajemnica – spojrzała się na niego ostrym wzrokiem. - No dobra, dobra, chodź. - Dziewczyna poszła za nim. Nie minęło dziesięć minut kiedy wyszli z lasu na ulicę.
`Ale jak? - spytała zaskoczona dziewczyna.
`Z rana obudziła mnie jakaś dziewczynka. Wystraszona pobiegła do mamy. Kobieta spytała mnie co tu robię. Wyjaśniłem jej sytuacje, a ona mi pomogła. - odpowiedział. - Na początku wzięła nas za bezdomnych. - uśmiechał się ciepło. - No cóż tutaj się rozstajemy. - dodał mniej entuzjastycznie po czym odwrócił się na pięcie i zaczął iść. Maja przestraszyła się. Miała go już nigdy nie spotkać! Szybko chwyciła koszulę chłopaka. Zaskoczony odwrócił się. Patrzył na zakrytą włosami twarz dziewczyny która pokryła się lekkim rumieńcem.
`Spotkamy się jeszcze kiedyś?- spytała próbując schować twarz pod włosami.
`Jasne! - odpowiedział uśmiechając się. Dziewczyna podniosła głowę patrząc na niego niebieskimi oczami. I właśnie w tym momencie poczuła jego usta na swoim czole. Dziewczyna spaliła buraka, a on tylko uśmiechnął się. - Masz. - podał jej coś do ręki po czym odszedł. Dziewczyna jeszcze chwilę patrzyła na znikającą sylwetkę chłopaka. Serce biło jej jak oszalałe, a twarz była cała czerwona. Nagle przypomniała sobie, że chłopak jej coś dał. Ową rzeczą okazał się przedmiot tego całego zamieszania. Zaginione MP3. Dziewczyna obróciła przedmiot w dłoniach. Z tyłu była przyczepiona jakaś karteczka. Maja przyjrzała jej się bliżej. Na niej był napisany numer telefonu.
`Spotkamy się następnym razem... Tak? - Dziewczyna uśmiechnęła się do siebie.

wtorek, 20 maja 2014

:)

 Hejo, długo mnie nie było... Czemu pytacie ? Testy testy, Krzyżacy i testy. Tak ostatnie dni to masakra. Prawdopodobnie zacznę znowu pisać dopiero po 11 czerwca, bo wtedy są oceny wystawione -.- A co tam u mnie? Znowu zaczęłam grać w Dragon Age, ale utknęłam i jestem załamana T^T Poza tym przeszłam na dietę. Nie to nie jest syndrom nastolatki "jaka ja jestem gruba" tylko mam rozstępy O.O Zaczęłam się martwić i aktualnie zajadam się brokułem -.- A co u was? Notka, króciutka ale zawsze coś :)
 Całusy, Marchewa <3